piątek, 1 czerwca 2018

Psalm wulkaniczny

"Oddechem swym ognistym witam Was, przybysze. Moje rozgrzane wnętrze Was przyzywa. Przyjdźcie, ogrzejcie się przy mym pierwotnym ogniu, który miliony lat już płonie"

"Boimy sie jednak trochę Twojego gniewu, przeraża nas Twoja wybuchowa mowa. Na pewno nas nie skrzywdzisz i w ognistym swym wnętrzu nie pochłoniesz?"

"O, wy! Małej wiary i zaufania! Czyż mym dzieciom z tej wyspy przez tysiąclecia krzywdę uczyniłam, życiu i majętności szkodę jakąkolwiek? Grzmot mój głośnym być musi gdyż ust mych gardziel szeroka a gardła mego czeluść ogromna"

"Wstępujemy zatem, o potężna Yasur, na Twą górę świętą. Niech Twe słowa prawdą się okażą i podziwianie piękna Twego niech nam szkody nie przyniesie. Dalejże, w górę, ku ogniowi Twemu!"

"Witajcie na pieca mego krawędzi, zajrzyjcie w głąb mego rozpalonego serca. To serce tej krainy i jej mieszkańców, dla każdego otwarte i dla każdego szczere"

"O, jakże piękne i groźne Twe oblicze, o Yasur prześwietna! W dymach i popiele żar Twój w niebo wzlata, ognistymi łzami na ziemię padając. Czy w męce okrutnej tak wzdychasz i cierpisz?"

"To oddech mój przedwieczny, żadnymi uczuciami nie kierowany. Jestem, jaka jestem i nie ma we mnie złości ani gniewu. Nic wam ode mnie nie grozi jeśli wielkość moją i grozę uszanujecie"

"Majestat Twój nie ma sobie równych w Boskim dziele stworzenia. Chwała Pana w dymie Twym i ogniu się objawia, maluczkimi nas wobec niej czyniąc"

"Dobrze, że tu przyszliście. Opowiedzcie innym o mym pięknie i potędze. Niech nie drżą w bojaźni przed mym ogniem i niech nie ogarnia ich przerażenie na dźwięk mego oddechu. Jeden jest tylko Ten, którego bać się powinni"

"Żegnaj, wielka Yasur! Dobrze nam było przytulić sie do Twego rozgrzanego wnętrza i szeptu Twego grzmiacego posłuchać. Na spoczynek teraz się udajemy, pomruków Twoich z życzliwością wysłuchując"










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz