Etykiety

piątek, 3 listopada 2017

Chaos, czyli dramat w trzech aktach

„CHAOS”
Dramat w trzech aktach

Miejsce: Międzynarodowy Port Lotniczy im. Leona Mba w Libreville, Gabon

Czas: popołudnie i wieczór, dnia 10 stycznia 2017 roku

Osoby: Podróżniczka, Podróżnik, Abisynka, Wiking, Pierwszy Bamileke, Drugi Bamileke, Pantera, Leopard, Jankes, Cedrowa Matrona, Abisyńczyk, Ntoumianka, Czekolada

AKT 1
Pokład samolotu Boeing 787 „Dreamliner”, numer rejestracyjny ET-AOR, linii lotniczych Ethiopian, lot nr ET 923 z Yaounde w Kamerunie do Addis Ababy w Etiopii, przez Libreville w Gabonie
Podróżniczka
Jak mawiali starzy Grecy, gdy ich kraj się cieszył chwałą,
na początku każdej rzeczy był tu kiedyś wielki chaos
Podróżnik
Podróż nasza jednak inna, chociaż w afrykańskiej szacie.
Opóźnienie – rzecz niewinna. Ono tutaj nic nie znaczy.
Podróżniczka
Nie przechwalaj rzeczy, Luby. To Etiopów wszak latadło.
Może wiedzie nas do zguby? Po co ja do niego wsiadłam!
Podróżnik
Ależ Mała, nie panikuj. Wszystko w dobrym jest porządku.
Oby było tak do końca, jak zaczęło się z początku.
Abisynka
Posłuchajcie mnie, Podróżni! Posłuchajcie, co Wam powiem.
W Wolnym Mieście na równiku wnet znajdziemy się niebawem.
Podróżnik
Nie mówiłem? Nie bój żaby! Na co Twe obawy wczesne.
Polecimy do Ababy, w domu już spędzimy wiosnę.
Podróżniczka
Ach, jak miłe to widoki! Wspomnień wstęga się rozwija.
A pamiętasz jak przed rokiem tu czekała na nas żmija?
Podróżnik
No, nie całkiem tu to było, ale kraj ten bliski nam jest.
I Cocobeach, i Essasa. Ntoum i Melen, i Akok – wieś.
Wiking
Czy ja jednak zdążę dalej? Transfer mam z Błotnej Polany.
Czy ja zdążę? Czy zdążymy? Ach, jak jestem podjarany!
Abisynka
Nie niepokój się, wędrowcze. Pod opieką naszą jesteś.
W dalszą część podróży swojej wnet wyruszysz…
Obaj Bamileke
Ciesz się! Ciesz się!
Podróżniczka
Strasznie duszno mi, Kochanie. Zrób coś, proszę! Bo tu zdechnę.
Niech nam dadzą coś do picia. Och, gorąco jest tu szpetnie!
Podróżnik
Chodź ku drzwiom - tam, na ogonie. Tam przewiewu można zażyć.
Miej baczenie na Wikinga. Jakoś nazbyt on ruchawy…
Wiking
Czy ja zdążę? Czy zdążymy? Postój ten już wkurza człeka.
Proszę Pani! Hej, kobieto! Długo jeszcze mam tu czekać?
Abisynka
Proszę, oto są krakersy. Oraz wody szklanka świeża.
Nic innego Wam nie powiem - nie wiem co też wódz zamierza.
Pierwszy Bamileke
W Tokio kiedyś studiowałem. Tam jadają z morza stwory.
Ryby, kraby i krewetki. Na surowo! Dasz pan wiary?
Drugi Bamileke
Mi do Francji wiedzie droga, tam od lat już mieszkam wielu.
Sery pyszne tam jadamy, popijane przednim grand-cru.
Wiking
Czy ja jednak zdążę na czas? Czy zdążymy się wydostać?
Czy ja zdążę? Kto mi powie? Biada nam, biada tu zostać!
Abisynka
Wszyscy prędko wysiadajmy! Weźcie swoje ekwipaże.
Nie pytajcie mnie co dalej – to już w porcie się okaże.
Podróżniczka
Nie mówiłam? Coś wisiało. Nie podobał mi się przestój.
A Ty ciągle mi powtarzasz: „Nic się, Mała, nic się nie bój!”
Wiking
Olaboga! Matko Święta! Gdybym tylko ja w nią wierzył…
Co się stanie? Czy ja zdążę? Niech ktoś ze mną będzie szczery!
Podróżnik
Razem, bracie, podążamy, do portu w Błotnej Polanie.
Może raźniej już Ci będzie? Nic nam złego się nie stanie.
Abisynka
Proszę wszystkich Was do wyjścia. W porcie dalej poczekacie.
Polecimy potem znowu…
Wiking
Chyba dziś narobię w gacie!
AKT 2
Bramki wyjściowe hali odlotów (przylotów zresztą też) Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Leona Mba w Libreville, Gabon
Pantera
Opanujcie się, ludziska! Nie tłoczcie się wszyscy na raz!
Gdzie te łapy! Precz od pyska! Mówię przecież: Zaraz, zaraz!
Leopard
Dajcie nam biletów skrawki. Każdym się zaopiekuję.
Komu hotel? Komu przelot? Załatwimy – obiecuję!
Jankes
Może nam ktoś powie wreszcie, co się tu naprawdę dzieje?
Polecimy dzisiaj dalej? Już się ściemnia – a nie dnieje!
Cedrowa Matrona
Ja tu z dzieciakami czekam! Godzin pięć już, nóg nie czuję.
Odpowiedzcie mi natychmiast! Już! Tu, teraz! Bo zwiariuję!
Pantera
Niech się pani uspokoi i dzieciaka weźmie z lady.
Bądźmy ludźmi. Się szanujmy. Cóż poradzę? Nie ma rady…
Leopard
Czekać trzeba na wiadomość. Może zrobią ten samolot.
Jeśli nie – będziemy myśleć. Co tu zrobić, jak Wam pomóc…
Jankes
Już pół dnia nas tak zwodzicie. Ileż można, do cholery!
Pan sprowadzi kierownika nim odliczę cyfry cztery!
Podróżniczka
Co tam się, Kochanie, dzieje? O co całe zamieszanie?
No i widzisz sam? Mówiłam! Powiedziałam: coś się stanie!
Podróżnik
Burdel mają tu totalny. Sam przyznaję, też mnie złości.
Choć cierpliwy jestem wielce, coraz trudniej mi to znosić.
Cedrowa Matrona
Nie no, tego już jest dosyć! To przechodzi już pojęcie!
Noc już przecież! Co się dzieje? Tego by nie strzymał święty!
Pantera
(Nic nie mówi, jej oblicze w głaz zastygłe.
Nic nie mówi, nic nie robi… Może wbić jej w tyłek igłę?)
Wiking
Już nie zdążę, olaboga! Co mam zrobić? Kto mi powie?
Wzięłaś przecież me papiery. Ty, Pantero! Co mam robić?
Leopard
Jednak dziś nie polecicie, Wasz samolot ma awarię.
Szczęściem jednak tu siedzicie – nie padniecie na malarię.
Podróżniczka
Raczej milsza mi malaria niż siedzenie tutaj wieczne.
Ileż przecież można czekać? O, kanapki dali zdechłe…
Jankes
Ludzie, dziś nie polecimy! Oficjalny komunikat.
Przez pieprzonych osiem godzin czekaliśmy na ten dyktat!
Wiking
Oddawajcie mi papiery! Co się dzieje tu, do grzyba!
Co?! Ty mówisz, że zgubiłaś? No załamię się tu chyba!
Podróżnik
Cóż, nic więcej nie poczniemy. Muszą nami się tu zająć.
Albo zawieźć do gościńca, albo jeść dać, albo…
Podróżniczka
Zamilcz! Dosyć ichnich mam kanapek! I czekania tu, w tej Sali.
Idź i dowiedz się natychmiast! Co też z nami będzie dalej?
Podróżnik
Dobra, idę bo wołają. Podobno jest jakaś szansa
że się znajdą dla nas miejsca, gdzieś w paryskim dyliżansie.
AKT 3
Zaczyna się w hali odlotów, następnie akcja przenosi się do strefy kontroli granicznej, stanowisk odprawy i sklepu wolnocłowego.
Abisyńczyk
Klnę na honor się Etiopa, że Was wszystkich obsłużymy.
Szybko skończy się ta wtopa i wnet stąd znów polecimy.
Wiking
Ech, i tak ja już nie zdążę… Niech ktoś chociaż mi zapłaci.
Za ten lot, co mi przepadnie i dwie pary brudnych gaci.
Podróżnik
Więc powiadasz, Etiopczyku, że coś z nami wymyślicie?
Że dotrzemy tam, gdzie chcemy i że ocalimy życie?
Abisyńczyk
Com powiedział – powiedziałem. Każdym z Was się tu zajmiemy.
Albo lot Wam zamienimy lub na miasto zabierzemy.
Podróżniczka
Chyba wolę dzisiaj lecieć, choć to tylko do Paryża.
Nie chcę dłużej tutaj zostać, zaraz tu dostanę świra.
Podróżnik
Cierpliwości, moja Mała. Chyba widać rozwiązanie.
O, już wraca Abisyńczyk…
Abisyńczyk
Halo! Hej! Panowie, Panie! Oto Wasze karty nowe, jeśli dalej chcecie lecieć.
Jeśli nie – to do hotelu zabierzemy Was przed trzecią.
Podróżniczka
I co wyszło? Co nam dali? Niech cokolwiek się wyjaśni.
Czas ten, tu – na poczekalni, dość daleki jest od baśni.
Podróżnik
Dali to, co obiecali. Miejsce dla nas się znalazło.
W tym paryskim dyliżansie miejsca mamy – no i jadło.
Podróżniczka
Ach, wspaniała to nowina! Śpieszmy zaraz się odprawić.
Bo gotowi się rozmyśleć a ja więcej już nie strawię!
Ntoumianka
Witam, witam pasażerów. Dokąd to prowadzi droga?
A, Wy z lotu nieszczęsnego! O biedactwa! Olaboga!
Podróżnik
Pięknie panią poprosimy o dwa miejsca obok siebie.
Nie, nie muszą być przy oknie. Noc wszak – ciemno jest na niebie.
Podróżniczka
Ech, fajny jednak ten Wasz Gabon. Przypadkiem dziś trafiliśmy.
Poprzednio też było krótko – ledwo równik zoczyliśmy.
Ntoumianka
To zapraszam za stolicę! Niedaleko, tak z godzinkę.
Z Ntoumu bowiem ja pochodzę. Czyż nie słychać tego krzynkę?
Podróżnik
Mowy Waszej zawiłości trudno nam po nocy badać.
Jednak w Ntoum byliśmy właśnie! Szkoda było się rozstawać…
Podróżniczka
Chodźmy lepiej już, Kochanie, choć przyjemnie się gawędzi.
W stalowego ptaka grzmotu niech ja wsiądę jak najprędzej.
Podróżnik
Zacny Benek Trzy Siekiery do Lutecji wnet popędzi.
W całym świata lotnym stadzie, nikt motorów nie ma większych!
Czekolada
Witam, witam podróżników! Może chcecie zakosztować?
To produkty naszej ziemi. Na pamiątkę. Zapakować?
Podróżniczka
Może weźmy czekoladki – afrykańskich wszak jest mało.
O, i przyda nam się jeszcze sproszkowane to kakao.
Czekolada
Służę Państwu, oto paczka. Szczęśliwego życzę lotu.
Jeśli miła Wam Afryka – zapraszamy do powrotu!
Podróżnik
Pięknie pani dziękujemy. Dziś nam jednak pora wracać.
Lecz wrócimy tu na pewno! Nie, nie trzeba po nas płakać.

Podróżniczka z podróżnikiem w mroku nocy się pogrążają, podążając nie całkiem tam gdzie chcieli. Kurtyna nocy dawno już opadła, kurtyna spektaklu podąża śpiesznie za nią.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz