piątek, 13 stycznia 2017

Nie wracamy!

Był pierwszy wyjazd do Kamerunu, w marcu 2015 roku. Pierwsze dni, spotkania, wrażenia. Ojciec Darek, dzieciaki, Mańka, Artiom i Marta. Podróż na północ i safari. Był też oczywiście powrót - powrót z Afryki do Europy, do swojego miejsca i codzienności. Za drugim razem ta Afryka była jakby już mniej egzotyczna, za to bardziej swojska. Przylecieliśmy do miejsca, którego już nie nazywaliśmy ośrodkiem, foyer czy sierocińcem, ale po prostu domem. Tym drugim, trzecim, kolejnym. Z którego jednak wracało się do tego właściwego. Wracało się nie wyjeżdżając.

Do trzech razy sztuka... Jeśli po pierwszym razie wróciło się do Afryki to chyba jednak należy się do tej grupy ludzi, która ją po pierwszym zetknięciu pokochała. Polubić się nie dało, znienawidzić wcale. Miłość wybacza wszystko. Brud, dziurawe drogi, mentalną przepaść. Miłość to tęsknota, która nie daje wytrzymać dłużej niż kilkanaście miesięcy. Czy wytrzymamy do wiosny przyszłego roku?

Nie, nie wracamy! Nie tym razem. No bo jak można wracać z własnego domu, od własnych dzieci? Tych dopiero ochrzczonych, które się dopiero z tobą oswajają? Tych maluchów, potrzebujących chwili czułości i tych trochę starszych, rysujących obrazki z tobą jako tatą? Nie da się, po prostu się nie da. Zostajemy! Na zawsze. A przynajmniej na tak długo, jak długo będziemy tu potrzebni.

Foyer Saint Dominique w Yaounde to nasz dom. Nie drugi, trzeci czy kolejny. Po prostu dom, w którym czujemy się bezpieczni i potrzebni. Którego mieszkańcy to nasze dzieci, rodzeństwo, przyjaciele i duchowy ojciec. Za który czujemy się współodpowiedzialni. Dom, nasz dom. Być może kiedyś na dłużej niż na dwa, trzy tygodnie. Może na zawsze?

Na zawsze przynajmniej w sercu, myśli i działaniach. Bo bez naszych i Waszych działań nie może on funkcjonować. Chcecie coś dla niego zrobić? Chcecie swym działaniem sprawić, aby i dla Was miejsce to stało się domem, pełnym przyjaznych, radosnych i znajomych twarzy? Zapraszamy! Przyda się każde Chwała Ojcu, Zdrowaśka czy Msza. Złotówka, euro, dolar czy funt. Dzieciaki Wam tego nie zapomną. My też nie. W końcu tam mieszkamy i nigdzie się nie wybieramy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz