Etykiety

środa, 7 grudnia 2016

Ocean spokoju

Prawie równo 500 lat temu, 28 listopada 1520 roku, żeglarze hiszpańscy pod dowództwem Ferdynanda Magellana, wypłynęli na szerokie wody nieznanego dotychczas Europejczykom morza. Było tak spokojne, że nazwano je adekwatnie: El Mar Pacifico. Okazało się ono jednak oceanem, którego szerokość zajmuje połowę obwodu Ziemi. No i nie zawsze takim spokojnym...

Równo zaś 75 lat temu, na tymże oceanie, ludziom znudził się spokój. Ciszę niedzielnego poranka, trochę bardziej na północ od miejsca, gdzie żeglował Magellan, rozdarł ryk samolotowych silników, plusk spadających do wody torped i następujące później eksplozje kolejnych okrętów US Navy. Stany Zjednoczone nie mogły już dłużej stać z boku trawiącej świat pożogi a klęska pod Pearl Harbor tylko podrażniła ich ego. Na prawie cztery lata, prawie cały Pacyfik: od Aleutów po Wyspy Ellice (dzisiejsze Tuvalu), oraz od Hawajów po Indochiny, stał się teatrem wojennych zmagań. Nie mniej zaciętych niż w Europie - a może nawet bardziej, zważywszy na postawę Japończyków, nieuznających honorowej kapitulacji. To właśnie na Pacyfiku zakończyła się najkrwawsza z wojen, w dodatku zakończona użyciem najbardziej śmiercionośnej broni. Jednakże składający hołd Hiroszimie i Nagasaki powinni mieć świadomość, że parę lat wcześniej był Nanjing, Singapur, Malaje i Jednostka 731...

Pacyfik nie zawsze jest spokojny. Jego północne rubieże słyną ze sztormów i zimna; nie bez powodu serial o pracujących tam rybakach nazwano Najniebezpieczniejszy zawód świata. Praktycznie dookoła całego oceanu rozciąga się słynny Pierścień Ognia, z wulkanami i strefami trzęsień ziemi. Te ostatnie bywają przyczyną katastrofalnych tsunami (Japonia, marzec 2011 roku). Środek oceanu zaś to strefa tajfunów (na południu zwanych cyklonami). Gdzie więc ów rajski spokój pod palmami? Dodajmy jeszcze, że owe palmy na piaszczystym brzegu to często obrazki z niskich, koralowych wysp i wysepek. Już teraz zagrożonych podnoszącym się (w wyniku zmian klimatu) poziomem morza. Do tego stopnia, że pod znakiem zapytania stoi samo istnienie terytorium takich państw jak Tuvalu, Kiribati, Tokelau, Mikronezja czy Wyspy Marshalla.

Bardzo mało informacji na temat Pacyfiku dociera do Europy. Jeśli już, to właśnie z typu tych katastroficznych: tajfun, tsunami, trzęsienie ziemi, zamach stanu na Fidżi. A przecież to właśnie tam przenosi się punkt ciężkości światowej polityki i gospodarki. Może nie na Południowy Pacyfik z jego atolami i wyspami wulkanicznymi, ale na zachodnie wybrzeża tego oceanu. Do Chin, Japonii, Korei i Azji Południowo-Wschodniej. Tam rozegra się starcie o światową dominację: z Chinami (i ich ewentualnymi sojusznikami) po jednej a USA z Japonią, Koreą Południową, Wietnamem (sic!) po drugiej stronie. Czy będzie to przepowiadana III wojna światowa? Oby nie...

Kochany Pacyfiku, pozostań Spokojnym. Cały świat tego spokoju tak bardzo teraz potrzebuje.

(źródło: benjaminchait.net)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz