Etykiety

środa, 16 grudnia 2015

Powrót

Prawie 9 miesięcy temu napisałem, że taki powrót nastąpi. Widocznie te trzy trymestry były konieczne, aby pomysł taki zakiełkował i na świat przyszedł. Ale to w sumie nic wielkiego; zupełnie inaczej wraca się tam, gdzie już się było i gdzie było dobrze. Powoli ogarniamy przedwyjazdową logistykę, inną od tamtej, marcowej. Tym razem nie będzie kraciastych, pękatych toreb z Lubonia. Ale i tak cztery sztuki bagażu głównego będą wypełnione. Czym? Opowiem później, jak już wylądujemy  i przejdziemy kontrolę celną. Nie ma co przedwcześnie obwieszczać zawartości ;-)

Pisałem też o pewnych rozmowach we wrześniu, w ambasadzie. Obrazek 7 dotyczył naszej sytuacji. Nie chcąc zostawiać formalności na ostatnią chwilę, pospieszyłem się (jak się okazało) z wizami. Najprawdopodobniej nikt w ambasadzie nie zadaje sobie trudu zapoznania się z wnioskiem i podanymi w nim terminami... Papiery (liczba) się zgadzają? Zgadzają. 100 euro opłaty jest? Jest. No to pieczątka buch, wpis piórem i się ciesz. O co chodziło? Mianowicie o to, że wiza owszem, ważna była miesiąc od wjazdu do Kamerunu ale ważność jej jednocześnie wygasała 90 dni od daty wydania. Czyli w środku naszego tam pobytu, między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Nie należało zakładać, że jakiekolwiek urzędy będą wtedy czynne i załatwi się formalności na miejscu. Do tego 30 grudnia, na 3 dni, udajemy się do Gabonu i trzeba by na tę samą wizę wrócić. Polska konsul honorowa w Yaounde nie odpowiadała na żaden z pięciu wyszukanych w internecie numerów telefonicznych... Pozostało zatem strugać wariata i złożyć wnioski o nową wizę, co zrobiłem i wizy dostaliśmy. Poprzednie też tkwią w paszportach, nieruszone. Chyba naprawdę nikt nie czyta papierów, o które tak się dopominają.

Ale to już za nami. Przed nami pakowanie, odprawa lotniskowa i podróż. Tym razem z Brukseli :-) Za to z przesiadką już w Afryce. Szczegóły wkrótce; regularne relacje też będą. "Pozostańcie Państwo z nami". Zapraszam!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz