Etykiety

sobota, 26 grudnia 2015

Narysuj mi...

Chcecie rysować? „Taaaaaak!!!” Dobra, zaraz rozdam kartki. Dlaczego je przecinam? Bo was znam i wiem, że tych 20 w bloku zaraz zużyjecie. Wybierzcie sobie kolor kredki... „A co mamy rysować?” Co tylko chcecie. Chociaż... O, może ty, Cerole. Ty ładnie rysujesz. Mam dla ciebie zadanie specjalne: potrzebujemy kartek świątecznych. Narysuj, proszę choinkę... Albo nie – palmę. Niech będzie po afrykańsku.

„A ja chcę kurę!” Hm, trochę dziwne to będzie jak na Boże Narodzenie, ale czemu nie. A ty, Teddy? Kukurydzę? No, to do ciebie pasuje. „A ja narysuję wioskę!” „A ja mogę pokolorować życzenia, ale trzeba mi napisać litery...” Dobrze, naszkicuję ci litery. „A mi głowę konia!” „A mi całego konia, razem z jeźdźcem!” Dobra, po kolei. O, bardzo ładnie, Michelle. Fajna ta twoja rzeka. Może narysujesz wynurzającego się z niej hipopotama? „Ale to za trudne!” E, wcale nie, zobacz. „Ooooo, jakie fajne!” „Ja też chcę hipopotama!” „Ja też!” „A dla mnie proszę całego, nie tylko łeb!” "Zobacz, narysowałem śmietnik!" "Hahahahahaha, Teddy, to Twój dom? Hahahahaha!" No, wcale łądny ten twój śmietnik. Nawet ma kółka, jak prawdziwy kontener na śmieci. Gdzie ty coś takiego widziałeś?

O, rysujesz flagi. „Ups, chciałem Kamerun a wyszło mi z żółtym w środku...” Nie szkodzi, Fabrice. Jeśli zostawisz tak jak jest, to będzie flaga Mali. A jeśli dorysujesz na środku zieloną gwiazdkę, to będziemy mieć Senegal. Jeśli zaś narysujesz kolejną, w odwrotnej kolejności, to będzie Gwinea. „O nie, znowu mi nie wyszło. Zapomniałem o żółtym...” „Hahaha, zobaczcie, co Fabrice wymyślił! Co to w ogóle za kraj? Hahahahahaha!!!” Nie śmiejcie się z niego, bo właśnie otrzymaliśmy flagę Portugalii. (No, prawie. Brakuje tarczy herbowej na tle sfery armilarnej, ale tego nie będę już im tłumaczył.)

"Narysuj mi Kikirikou!" A co to takiego? Nie mam pojęcia... "No, to taki mały człowieczek, co wszystko potrafi." A, czarownik? "Nie, skąd! Czarownik to kulumu. Taki duży a nie wiesz?"

O, fajny ten Twój koń. Ciekawe kolory. Ale wiesz co? Jest w Europie taki kraj jak Niemcy. W kraju tym jest miasto, które nazywa się Brema. I w tej Bremie stoi na rynku pomnik: koń (wiem, że właściwie jest to osioł), na nim pies, na psie kot a na kocie kogut. Może zrobimy tu też taką piramidę, co? „Ale ja nie umiem narysować psa... Ani kota.” Zobacz, to proste. Kogut jeszcze prostszy. „Oooo, ja też chcę koguta! Pokoloruję go potem.” „I ja też!” „A ja słonia! Narysuj mi proszę, słonia!”

Uff... A Mały Książę chciał tylko baranka...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz