Etykiety

poniedziałek, 5 października 2015

Unia energetyczna świętego Franciszka

Kwiecień 2014 roku. Donald Tusk, jeszcze jako polski premier, przedstawia w Brukseli projekt unii energetycznej. Został on przez instytucje UE wzięty na poważnie i przez długie miesiące funkcjonował w wewnętrznych dyskusjach jako "plan Tuska". Projekt "Unii Energetycznej dla Europy" został przyjęty jako jeden z priorytetów ukonstytuowanej pod koniec 2014 roku nowej Komisji Europejskiej, pod przewodnictwem Jeana Claude'a Junckera (wbrew sugestiom niektórych polskich mediów i komentatorów, nie jest on Niemcem :-) Szczegóły ogłoszono pod koniec lutego 2015 roku. Odbiegają one od oryginalnych propozycji Tuska, ale o tym później.

24 maja 2015, Watykan. Papież Franciszek, w bezprecedensowym, wspólnie z prawosławnym patriarchą Bartłomiejem napisanym dokumencie, wzywa do troski o dobro wspólne, o nasz wspólny dom. Dom, który jest jak siostra, z którą dzielimy istnienie, i jak piękna matka, biorąca nas w ramiona (Laudato si', punkt 1). Ta siostra protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił. Dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy jej właścicielami i rządcami uprawnionymi do jej ograbienia (Laudato si', punkt 2). Encyklika Laudato si' jest pierwszym w dziejach Kościoła tak kompleksowym dokumentem dotyczącym szeroko pojętego środowiska i roli w nim człowieka.

Dwa akapity od czapy? Wydarzenia bez powiązań? Moim zdaniem nie, wręcz przeciwnie, co postaram się przedstawić poniżej.

Zacznijmy od projektu unii energetycznej. Nie będę się rozpisywać o jej szczegółach i obecnie realizowanych działaniach - każdy może z łatwością  te informacje znaleźć. Najważniejszy jest ówczesny kontekst geopolityczny (zajęcie przez Rosję Krymu i niestabilna sytuacja we wschodniej Ukrainie, wojna na Bliskim Wschodzie) oraz proponowane przez Donalda Tuska filary przyszłej unii. Było ich sześć: infrastruktura, mechanizmy solidarnościowe w sytuacjach kryzysowych, dywersyfikacja dostaw, rozwój rodzimych źródeł energii w UE (w tym węgla i gazu łupkowego), wzmocnienie Wspólnoty Energetycznej poprzez zapewnienie bezpieczeństwa sąsiadom Unii oraz wspólne zakupy surowców energetycznych przez UE. 


W ostatecznie przyjętym projekcie, który jest obecnie ubierany w konkretne działania, uwzględniono cztery z powyższych postulatów. Nazwano je jednak inaczej: bezpieczeństwo energetyczne (obejmujące dywersyfikację dostaw), solidarność i zaufanie, wewnętrzny rynek energii (którego budowa wymaga rozwoju infrastruktury, zwłaszcza transgranicznej) oraz efektywność energetyczna jako wkład w ograniczanie zapotrzebowania na energię. W tej ostatniej mieści się też rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE), co można podstawić pod rozwój rodzimych źródeł energii w UE. Jak można się było spodziewać, wykorzystanie węgla nie znalazło szerszego poparcia; samo słowo "węgiel" częściej jest użyte w temacie dekarbonizacji gospodarki, czyli tegoż węgla ograniczenia. Prowadzić ma to do obniżenia emisyjności gospodarki (czwarty obszar unii energetycznej). O sąsiadach UE nie wspomniano a wspólne zakupy surowców zostawiono przedsiębiorstwom energetycznym i ich dobrowolnym decyzjom. W odróżnieniu do planu Tuska dodano pobudzanie badań naukowych, innowacji i konkurencyjności, jako niezbędne do realizacji działań w pozostałych obszarach.

Jak to wszystko się ma do Franciszkowej encykliki? Przede wszystkim papież proponuje nawiązanie dialogu ze wszystkimi w odniesieniu do naszego wspólnego domu (Laudato si', punkty 3, 13 i 14) oraz dostrzega, za Pawłem VI, pilną potrzebę radykalnej zmiany w zachowaniu człowieka (Laudato si', punkt 4). Nikt nie ukrywa, że projekt unii energetycznej ściśle powiązany jest (ba, wręcz się do nich zalicza) z działaniami mającymi zapobiegać negatywnym skutkom zmian klimatu. Mimo gorącej (nomen omen) temperatury debaty na ten temat, papież Franciszek zauważa, że Klimat jest dobrem wspólnym, wszystkich i dla wszystkich. Na poziomie globalnym jest złożonym systemem, wpływającym w istotny sposób na ludzkie życie. Istnieje bardzo solidny konsensus naukowy wskazujący, że mamy do czynienia z niepokojącym ociepleniem systemu klimatycznego (...) Ludzkość wezwana jest do uświadomienia sobie konieczności zmiany stylu życia, produkcji i konsumpcji, by powstrzymać globalne ocieplenie albo przynajmniej wyeliminować przyczyny wynikające z działalności człowieka. To prawda, że istnieją inne czynniki (na przykład wulkanizm, zmiany orbity i osi Ziemi, cykl słoneczny), ale liczne badania naukowe wskazują, że większość globalnego ocieplenia ostatnich kilkudziesięciu lat zawdzięczamy wysokiemu stężeniu gazów cieplarnianych (dwutlenek węgla, metan, tlenki azotu i inne), emitowanych głównie z powodu działalności człowieka. (…) Zwiększa to szczególnie wzorzec rozwoju opartego na intensywnym wykorzystaniu paliw kopalnych, stanowiący centrum światowego systemu energetycznego. (...) Dlatego pilne i konieczne stało się prowadzenie takiej polityki, aby w nadchodzących latach emisja dwutlenku węgla i innych gazów zanieczyszczających została drastycznie zmniejszona, zastępując na przykład paliwa kopalne i rozwijając odnawialne źródła energii. (Laudato si', punkty 23 i 26, podkreślenia moje). Niektóre komentarze w Polsce zdawały się sugerować, że tymi i podobnymi słowami Franciszek pogrążył polskie górnictwo węglowe i opartą na węglu elektroenergetykę. Czy jednak trzeba papieża aby nie zauważać coraz droższej i coraz bardziej niebezpiecznej eksploatacji polskich zasobów tego surowca? Poza tym, czy chcemy na zawsze pozostać od węgla uzależnieni? Nadal jest to w większości nasz, polski węgiel, ale z roku na rok rośnie import z tańszych, zagranicznych źródeł. W tym z tych nie bardzo mile widzianych... Tego chcemy w nieokreślonej przyszłości? Spora część świata, w tym także Chiny, będzie czerpać kilowatogodziny z wiatraków i ogniw fotowoltaicznych a my nadal będziemy spalać węgiel, jak w XIX wieku?

W Laudato si'  wiele jest fragmentów, które znakomicie mogłyby ilustrować niektóre z filarów unii energetycznej, realizowanej przez UE. N.p. Wiemy, że technologia oparta na spalaniu silnie zanieczyszczających paliw kopalnych, zwłaszcza węgla, ale także ropy naftowej, a w mniejszym stopniu gazu, powinna być stopniowo zastąpiona. W oczekiwaniu na wszechstronny rozwój odnawialnych źródeł energii, który powinien już się zacząć, słuszne jest opowiadanie się za alternatywą wyrządzającą mniej szkód lub nastawienie się na rozwiązania przejściowe. (Laudato si', punkt 165). Unia energetyczna zaś zakłada rozwój OZE i efektywność energetyczną jako wkład w ograniczanie zapotrzebowania na energię: Równocześnie jednak na poziomie krajowym i lokalnym jest zawsze wiele do zrobienia, jak na przykład promowanie sposobów oszczędzania energii. Oznacza to wspieranie form produkcji przemysłowej charakteryzujących się maksymalną wydajnością energii i mniejszym zużyciem surowców, usuwanie z rynków produktów nieefektywnych z punktu widzenia zużycia energii lub tych, które najbardziej zatruwają środowisko. Możemy również wspomnieć dobre zarządzanie transportem lub techniki budownictwa i modernizacji budynków zmniejszających zużycie energii i poziom zanieczyszczenia. (Laudato si', punkt 180). Do solidarności i ograniczania konsumpcji odnosi się zaś punkt 52: Trzeba, aby kraje rozwinięte znacznie ograniczyły zużycie energii nieodnawialnej i zapewniły środki krajom najbardziej potrzebującym, aby promować poczynania i programy na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Papież porusza też inne ważne kwestie, dotyczące relacji międzyludzkich i kondycji człowieka, jako nieodłącznej części przyrody. To jednak temat o wiele szerszy, na niejedno rozważanie. Tekstem niniejszym chciałem tylko wskazać na podobieństwa tych dwóch, z pozoru znacznie od siebie odległych, inicjatyw. Ponieważ Dziś zarówno wierzący, jak i niewierzący są zgodni, że ziemia jest zasadniczo wspólnym dziedzictwem, którego owoce powinny służyć wszystkim nauka i religia, wnoszące różne podejścia do rzeczywistości, mogą wejść w intensywny dialog, owocny dla obu stron. (Laudato si', punkty 93 i 62). Wnioski? Każdy może je wyciągnąć sam. I wdzięczny będę, jeśli się nimi podzieli :-)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz