piątek, 25 września 2015

Białoruskie spotkania i rozmowy

Wania

Tak, byłem pilotem śmigłowca w Siłach Powietrznych ZSRR. Proszę? Nie, nie Mi-8 ani Mi-17. Mi-24, zwany "Krokodylem". O tak, "Latający czołg" też do niego pasuje. Dobra maszyna. Wy też ich jeszcze używacie? No sam widzisz, że dobra :-) W różnych miejscach wtedy stacjonowałem, w różnych krajach mieszkaliśmy. Pamiętam, jak Węgrzy częstowali nas winem. Chorosze wino, ale nie można było nic kupić na wynos. Tylko pić na miejscu. Oj, sporo się wtedy wypiło! Podobnie jak w Gruzji. Równie dobre wino i bardzo gościnny naród. Na wakacje bardzo lubimy jeździć na Krym. Pięknie tam, i dobrze. Tym bardziej, że on już nasz, rosyjski.



Lena

Ale co Ty mówisz, Wańka? Przy Ukrainie też było tam miło, bezpiecznie i spokojnie. Ludzie są ważni, nie polityka. Tu wokoło ludzie dobrzy. Kupujemy od nich ser, jajka i owoce. Może jeszcze kaszy? Albo twarogu? Cieszę się, że Wam smakuje. To od jednej pani z okolicy. Jagody też nasze, własnoręcznie zebrane. Jak widzieliście, lubimy sobie sami co nieco wyhodować w ogródku, A tak, zgadza się, teraz już się nie pije tyle co dawniej. Sporo młodych ludzi nie pije w ogóle. Dosyć doświadczyli skutków alkoholizmu poprzednich pokoleń... Ech, nie wszystko w "naszych" czasach było dobre. Proszę, nałóżcie sobie jeszcze.


Anton

Nasza flaga jest biało-czerwono-biała a herb to ten z Pogonią. Jednak od 20 lat mamy tę drugą, czerwono-zieloną, i wielu młodych już nie pamięta innej. Lepiej taka niż żadna... Gdzie można, stosujemy obie. Trudno powiedzieć, jak to będzie za kilka, kilkanaście lat. Jaka będzie wtedy Białoruś. Dzisiaj to w zasadzie kraj rosyjskojęzyczny. Ten ślub i wesele to była wręcz manifestacja. Nie ma jednak u nas problemów czy konfliktów na tym tle. Poprawny, ładny białoruski jest doceniany, wręcz w modzie. Szkoda, że tak niewielu biegle i czysto się nim posługuje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz