Etykiety

piątek, 31 lipca 2015

Godzina "W"

 

Jutro kolejna rocznica powstańczego sierpnia 1944 roku. Pewnie jak co roku pojawi się kilka artykułów, reportaży, analiz etc. roztrząsających sens tego straceńczego zrywu. Tylko po co? Mam wrażenie, że chyba wszystko już na ten temat napisano, sporo filmów nakręcono (a pewnie niejeden jeszcze sie pojawi). Tak łatwo wydawać osądy z perspektywy kilku dekad... Może lepiej zostawić to historykom aby móc ot tak, po prostu, zatrzymać się na chwilę tego jedynego w swoim rodzaju letniego popołudnia? Stanąć w samym środku popołudniowego rozgardiaszu, w tym wyjątkowym mieście. Dać się zahipnotyzować dźwiękom syren, z ulgą konstatując, że nie zapowiadają one nalotu czy ostrzału. Być przez chwilę częścią mistycznego pomostu pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, wirtualnie (a może też zupełnie realnie) założyć biało-czerwoną opaskę. I spróbować przez chwilę pomysleć: co zrobiłbym na ich miejscu?
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz