Etykiety

środa, 11 marca 2015

Zrozumieć czarnego


Obrazek 1

Jak do nich mówić? Zwyczajnie, jak do Europejczyków, ryzykując niezrozumienie z powodu używanych zbyt wymyślnych słówek i konstrukcji? Czy prosto i poooowooooliii, prawie jak do małych dzieci – ryzykując przy tym zdziwienie, dlaczego ten biały traktuje nas jak głupków? Wpadamy tu w pułapkę naszych europejskich konstrukcji myślowych i uczuciowych, bo pewnie tak byśmy zareagowali, gdyby ktoś próbował nam coś wytłumaczyć za pomocą plansz z kreskówek. Trzeba jednak pamiętać o innej inteligencji Kameruńczyków. Innej, ale czy gorszej? W końcu im najwyraźniej ona wystarcza i są w stanie z nią funkcjonować.

Obrazek 2

Les blancs, les blancs! W Afryce subsaharyjskiej nie da się wtopić w tłum będąc białym. Biały – to inny, którego przynajmniej się zauważa, czasem zaczepi, nigdy nie zignoruje. Biały ma wszystko a na pewno o wiele więcej niż miejscowi. Dlaczego więc czymś nagannym miałaby być próba oskubania go z małej części jego bogactwa? Przecież go stać.

Obrazek 3

Zblazowana obojętność lotniskowych urzędników i mundurowych. Serdeczne, ale powściągliwe powitanie przez młodzież. Z początku nieufne, lecz później nie dające się przegonić dzieciaki. Umiarkowanie inteligentny wzrok i reakcje w sklepach i punktach usługowych. Podskórna trauma z przeszłości, rzutująca na podejście wobec obcych (=białych). Obojętność granicząca z pogardą i agresją, albo spuszczona głowa i przemykanie się chyłkiem. Natręci oferujący praktycznie wszystko lub po prostu sępiący cokolwiek -. Bo w końcu białego stać.

Tytuł postu jest z premedytacją na wyrost. Nie mam nadziei ani ambicji wyrobienia sobie odpowiedzi na tę kwestię podczas krótkiego, dwutygodniowego pobytu. Może zresztą nawet wieloletnie obcowanie z tymi ludźmi nie pozwoli nam ich zrozumieć. Ale czy my, ludzie Zachodu, białego świata, naprawdę musimy wszystko zrozumieć, opisać, poszufladkować? Jest to chyba jedna z naszych cech, kto wie, czy nie charakterystyczna. Na pewno pozwoliła nam przez wieki dojść do takiego poziomu rozwoju technicznego i cywilizacyjnego, jakim się dzisiaj cieszymy. Może jednak nie warto było aż tak bardzo tracić po drodze tego drugiego, mniej namacalnego wymiaru, który możemy obserwować wśród innych – na przykład w Afryce. Podróże jednak nadal kształcą…

Na koniec sprostowanie: codzienny różaniec odmawiany jest w prowadzonych przez o. Darka ośrodkach od 1996 roku. Ograbiłem ich wcześniej z 13 lat doświadczeń. Wybaczcie!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz